Z kosmetyką jest trochę jak z gimnastyką - nie sztuka raz na rok iść na siłownię, wyjść na miękkich kolanach i tydzień umierać w bezruchu, rozganiając zakwasy. Sztuką jest regularnie fundować sobie porcję ruchu, która zapewni nam dobrą formę na długie, dłuuugie lata! Z kosmetyką jest podobnie – codzienne, drobne gesty są dużo ważniejsze niż pojedyncza wizyta u kosmetyczki raz w roku, od wielkiego dzwonu.
Kup i trzymaj razem ze szczotką do zębów. Kiedy tylko chcesz okrężnymi ruchami myj i masuj twarz oraz szyję.
Wyrzuć wszystkie toniki, żele, mleczka, którymi polewasz się bezdotykowo każdego dnia, bo to czysta chemia! A masaż (wiesz to przecież?) jest super, prawda?
Nie masz co do tego wątpliwości masując inne części ciała dlaczego masz pozbawiać zbawiennego gestu twarz?
Masaż to lepsze krążenie płynów ustrojowych, dotlenienie i odżywienie komórek, lepsza kondycja, a co za tym idzie, lepsza elastyczność skóry!
W końcu chodzi o zachowanie twarzy!
Twoją szczoteczka nie będzie wymiatała tak jak ta z reklamy Garnier’a ( siła wodospadu Corega Tabs + możliwości najbardziej zaawansowanego mopa Vileda) ale za to nie potrzebuje też zastępów buteleczek firmowych produktów, które za nią stoją !
Tak więc, do dzieła!
Kup szczoteczkę do mycia twarzy!
A o tym czym warto się myć w swoim czasie...
* Parafraza „O wróbelku”, Konstanty Ildefons Gałczyński.
http://galczynski.kulturalna.com/a-7170.html

Używanie tej szczoteczki może wydawać się mało skuteczne, ale przekonałam się na własnej skórze, że to naprawdę działa! Żadne toniki, gele… Od pół roku stosuje ją systematycznie, a efekty są widoczne gołym okiem. Tak mało trzeba, a skóra zdecydowanie lepiej wygląda
OdpowiedzUsuń