Mam takie doświadczenie życiowe:
krótko po maturze, z braku lepszych zajęć, w okresie wysokiego stresu
związanego ze zbliżającymi się egzaminami wstępnymi na uniwersytet postanowiłam
zlać sobie włosy wodą utlenioną. Ostrożna jestem więc utleniacz mocno rozcieńczyłam,
skutkiem czego efekt był niewielki ale jednak! Byłam blondynką!
Euforia zapanowała
wielka bo wrócił lniany blond z lat dzieciństwa, mama się cieszyła bo zawsze
chciała mieć córkę blondynkę.
Z wiekiem włosy ciemniały by finalnie dać szary ciemny, zimny blond, który ja
nazywam „myszatym”.
Okres blond nie trwał w moim życiu długo, dał
mi natomiast baaardzo
do myślenia. Otóż z dnia na dzień, stałam się obiektem zaczepek płci
przeciwnej. Zaczepek ulicznych, barowych, nagle z dnia na dzień zmienił się zupełnie
mój status. Nie
wiedziałam dlaczego! Patrzyłam w lustro i nie mogłam pojąć co się
dzieje! Nie zmieniłam nic prócz odcienia ( nawet nie koloru!) włosów. Nie
nosiłam się ani krócej, ani bardziej wydekoltowanie, ani na wyższym obcasie,
ani makijażu nie zmieniłam, ani nawet nie bywałam w miejscach nowych, nowych
środowiskach, które mogły by mnie odkrywać i zapisywać niczym „tabula rasa” na
nowo. Gdzieś tam tkwiło we mnie to doświadczenie, i zawsze w dyskusjach typu
dlaczego mężczyźni
wolą blondynki, kiedy koledzy się oburzają, że wcale nie cytowałam moje
osobiste ”blond
story”.
To była prawdziwa zmiana
kosmetyczna. Dotyk
geniuszu, muśnięcie
mistrza, które obrócić miało życie szarej myszki ( w sensie umaszczenia) w złotowłosą femme fatale.
Kariera moja jednak w tym
charakterze nie potrwała długo, włosy suche fatalnie się łamały, odrost
koszmarnie się odznaczał w bardzo szybkim czasie… Powrót do naturalnego koloru
okazał się najlepszym dla leniwca wyjściem. Wyjechałam do Francji, a tam, wierzcie
mi kolor włosów
nie ma znaczenia! Flirt wisi gęsto powietrzu, a sama egzotyka pochodzenia ( właśnie opadła
żelazna kurtyna) z Polski budziła wielkie zainteresowanie.
Cały ten przydługi wstęp po to, by
podsunąć wam lekturę ,którą ostatnio znalazłam „Charakterach”. A nie mówiłam?!
Poczytajcie o tym co
i jak z tymi blondynkami.
Bardzo ciekawa, poparta badaniami psychologicznymi lektura o tym co mi się w życiu
zdarzyło.
"Dowcipy o blondynkach zna każdy. Ale czy zastanawialiście się, skąd wziął się ten stereotyp głupiej blondynki? Jakie są jej źródła? "
Ostatnia spektakularna metamorfoza
koloru blond?? Joanna Koroniewska . Może spróbujesz?!

* CHARAKTERY, kwiecień 2012

INTELIGENCJA W KOLORZE BLOND
tekst : NICOLAS
GUEGUEN
„Blondynka i brunetka
spotykają się w barze. Blondynka mówi...” Nieważne, co mówi. Nieważne, jak
brzmi dalsza część tego dowcipu. Na koniec blondynka i tak okaże się naiwną
idiotką, która nie potrafi policzyć do trzech. Dlaczego właśnie kobiety o
włosach blond padają zazwyczaj ofiarą żartów? Skąd wziął się stereotyp głupiej
blondynki? Z jakiego powodu jasnowłose kobiety stały się celem kpin i szyderstwa?
Naukowcy badają tę
tematykę od kilku lat. Sprawdzają m.in., jakie ikwencje w codziennym życiu
niesie bycie blondynką. Okazuje się, że życie w kolorze blond ma sporo
uroków...
Jak zarabiają blondynki
David Johnston z
Queensland University of Technology w Brisbane zbadał w 2010 roku, czy blondynki
zarabiają więcej niż kobiety o innym kolorze włosów. I wykazał, że
wynagrodzenie blondynek z kilkuletnim doświadczeniem zawodowym było wyższe niż
kobiet o innym kolorze włosów na tym samym stanowisku i z takim samym
doświadczeniem. Włosy w kolorze blond mają wedle badacza równowartość dodatkowego roku wykształcenia.
Dlaczego tak się dzieje, jakie źródło ma ta prawidłowość - Johnston nie odpowiedział
na to pytanie. Ustalił za to, że zarabiające statystycznie więcej blondynki,
miały mężów o także statystycznie wyższych dochodach niż mężowie
nie-blondynek... Wyższe zarobki blondynek mogły wynikać także z tego, że
pracowały one w zawodach zapewniających statystycznie wyższe dochody.
Czy jeśli rzeczywiście jasnowłose kobiety łatwiej
się bogacą źródeł dowcipów o nich trzeba
szukać w zwykłej zazdrości kobiet o innym kolorze włosów? To mało prawdopodobne.
Praca i zarobki to przecież tylko część życia i jeden z elementów oceny osoby.
Zresztą, Margaret
Takeda, psycholog z University of Tennessee w Chattanooga, wykazuje, że bycie
blondynką nie zawsze przyciąga pieniądze. Badaczka uważa, że jasne włosy są
atutem tylko w tych zawodach, w których ważny jest wygląd zewnętrzny. Zupełnie
inaczej jest, gdy dana praca wymaga wielkich kompetencji intelektualnych, gdy
konkurencja jest silna wtedy uroda blondynki wręcz przeszkadza. Badaczka
wysnuła te wnioski po przeanalizowaniu m.in. koloru włosów kobiet, które
należały do grona najlepszych maklerów giełdowych w Londynie. W tym zawodzie
kwalifikacje są niezwykle ważne aby zdobyć pracę, trzeba udowodnić swą przydatność
w długotrwałej i kilkustopniowej rekrutacji. Wydawać by się zatem mogło, że w
takim środowisku nie ma miejsca na uprzedzenia i stereotypy. A jednak: wśród
500 kobiet będących najlepszymi maklerami giełdowymi, zaledwie 5 procent to
blondynki, tymczasem ludzi o blond włosach w całej Wielkiej Brytanii jest aż 10
procent. Czy te dane wskazują zatem na swoistą dyskryminację blondynek w branży
giełdowej? Unaoczniają, jak mocno działają tu stereotypowe wyobrażenia O tym,
że blondynka jest mniej kompetentna?
Kolor włosów kobiety
ubiegającej się o pracę może być zaletą lub wadą w zależności od branży.
Blondynki bardziej pożądane
Żadne badanie nie
potwierdziło dotychczas faktycznego związku między inteligencją danej osoby i kolorem
jej włosów. Faktem jest natomiast, że blondynki mają przewagę nad innymi
paniami, gdy za kryterium weźmiemy atrakcyjność seksualną. Bez wątpienia
jasnowłose panie cieszą się większym zainteresowaniem mężczyzn niż brunetki czy
rudowłose.
Viren Swami z
University of Westminster przeprowadziła eksperyment, w którym młoda kobieta w
peruce koloru blond, czarnej lub rudej odwiedzała kluby nocne w Londynie.
Naukowcy liczyli, ile razy była zagadywana przez mężczyzn, gdy miała na głowie
perukę określonego koloru. Okazało się, że kobieta o włosach blond wzbudziła
zainteresowanie tylu mężczyzn, ilu czarna i ruda razem...
Podobny eksperyment
pokazai, że także blond autostopowiczka ma większe szanse na „złapanie okazji”
niż brunetka czy ruda. Tym razem młoda kobieta stała na poboczu szosy, próbując
zatrzymać jakieś auto. Miała na głowie perukę blond, ciemną lub rudą. Okazało
się, że blondynka znów wygrała konkurencję - częściej i szybciej „łapała
okazję”.
Dlaczego bycie blond
czyni kobietę piękniejszą w oczach mężczyzn? Mamy na to trzy hipotezy. Po pierwsze,
w świecie, także w znanej nam gospodarce rynkowej, wszystko, co jest rzadkie,
jest cenne i wzbudza pożądanie. Ta reguła dotyczy także szukania partnera.
Naturalne blondynki stanową tylko dwa procent światowej populacji, dzięki czemu
wzbudzają duże zainteresowanie mężczyzn i odnoszą więcej korzyści ze swojego
koloru włosów. Druga potencjalna przyczyna nadzwyczajnej atrakcyjności blondynek
ma związek z określaniem wieku kobiet. David Matz, psycholog z Augsburg College
w Minneapolis, wykazał, że kobieta jest uznawana za tym młodszą, im jaśniejsze
ma włosy Z kolei młode kobiety znacznie bardziej pociągają mężczyzn dlatego, że
prawdopodobnie są bardziej płodne i dzięki temu dają większe szanse na
potomstwo. A zatem jasnowłose są ponętne. Trzecia hipoteza jest właściwie
wariantem poprzedniej. Blondynki wydają się młodsze, a przez to prawdopodobnie
bardziej uległe i bardziej pożądane. Bo mężczyźni szukają partnerki, przy
której będą mogli być stroną dominującą w związku.
Fenomen ekranowych blondynek
Obydwie przyczyny
wciąż nie wyjaśniają jednak, skąd wzięły się uprzedzenia wobec blondynek. Duże
znaczenie może tu mieć trzeci czynnik. Od pół wieku kino i telewizja chętniej i
czę ściej przedstawiają blondynki
jako proste i zmysłowe kobiety, które wykorzystują w życiu raczej swoją
fizyczną atrakcyjność niż zalety intelektu. Trudno wyjaśnić, jak narodziła się
ta tradycja i jakie były jej przyczyny, ale wszystko zaczęło się w latach 50.
ubiegłego wieku od ikony filmu - Marilyn Monroe. Potem były: Grace Kelly,
Brigitte Bardot, Sharon Stone i Scarlett Jo- hansson... Niektórzy próbują
tłumaczyć fenomen ekranowych blondynek tym, że jasność, czystość i wyrazistość zawsze
odgrywały w kinie/telewizji ważną rolę. Ale ten trend widać nie tylko na
ekranie. W wielu mediach występuje znacznie więcej blondynek niż wynika to ze
stosunku ich liczby do populacji danego kraju. Melissa Rich i Thomas Cash z Old
Dominion University w Norfolk przeanalizowali czasopisma dla kobiet, np. modowy
„Vogue”, a także magazyny dla panów z ostatnich czterdziestu lat. Stwierdzili,
że choć naturalne włosy blond ma tylko pięć procent ludności USA, to aż 35
proc. prezentowanych w czasopismach kobiet to blondynki. W „Playboyu” występowało
jeszcze więcej: aż 41 proc. Uwzględniając fakt, że wiele aktorek w przemyśle
porno farbuje włosy na blond, skojarzenia między kolorem włosów i cielesnością
wydają się oczywiste.
Popularność blondynek
może się zatem wiązać z wykreowaniem ich seksapilu właśnie przez media. Poniekąd
tezę tę potwierdza fakt, że blondyni nie cieszą się tak wielkim powodzeniem u
pań. Z przeprowadzonych przez nas eksperymentów wynika, że mężczyzna-autostopowicz
w blond peruce nie odniósł większego sukcesu niż jego ko¬ledzy w czarnej lub
rudej. Także w dyskotece mężczyźni o jasnych i ciemnych włosach, którzy prosili
do tańca kobiety, osiągali podobne rezultaty. Nie chodzi tu zatem o rzadki
kolor włosów...
Dlaczego włosy koloru blond
występują tak rzadko?
Niewiele byłoby
blondynek na świecie, gdyby nie farby i szampony koloryzujące. Na naturalny
blond mają wpływ dwa pigmenty: feomelanina, która jest odpowiedzialna za włosy
rude lub blond, oraz eumelanina, która powoduje, że mamy włosy brązowe lub
czarne. Ten drugi pigment występuje częściej, więc na świecie dominują osoby o
ciemnych włosach. Tylko te osoby, które posiadają mało eumelaniny, mają szansę
mieć blond czuprynę.
Samospełniające się blond
przepowiednie
Stereotyp głupiej, ale
atrakcyjnej blondynki jest dziś mocno zakorzeniony. W trakcie badań zaobserwowaliśmy,
że młoda kobieta w blond peruce z czasopismem w ręce na tarasie kawiarni
wywołuje więcej męskich reakcji w stylu macho, więcej nieprzyzwoitych żartów
niż ta sama kobieta w peruce rudej lub czarnej. Kolor włosów powoduje, że młoda
kobieta jest oceniana jako osoba mniej inteligentna i łatwiejsza do seksualnego
podboju. Nie ma dowodów, że tradycyjne powszechne wyobrażenia o kobiecie-blondynce
są prawdziwe. Bez wątpienia są jednak niebezpieczne, bo mogą przekształcić się
w samospełniającą się przepowiednię. Blondynki odczuwają oczywiście presję, gdy
zewsząd słyszą, że są mniej inteligentne od innych kobiet. I właśnie ta presja
może spowodować, że w niektórych zadaniach radzą sobie gorzej.
Wykazał to m.in.
eksperyment przeprowadzony przez zespół naukowców z Université de Nanterre
kierowany przez psycholożkę Clémentine Bry. W badaniu uczestniczyły młode
kobiety o jasnych i ciemnych włosach. Tuż przed wypełnieniem testu
sprawdzającego ogólną wiedzę, badanym dyskretnie przypomniano o istnieniu stereotypu,
według którego „blondynki jak wiadomo wyróżniają się bardziej swoim wyglądem zewnętrznym
niż zdolnościami intelektualnymi”, lub też pokazano im zdjęcia blond królowych
piękności. Co się stało? Jeśli przed testem wspomniano o stereotypie blondynki,
jasnowłose panie osiągały w nim słabszy rezultat niż wówczas, gdy stereotypu
nie przywoływano. Wypadały słabiej, choć ich wiedza ogólna nie odbiegała od normy.
Eksperyment udzielił jednocześnie wskazówki, jak nie paść ofiarą
samospełniającej się siły stereotypu blondynki. Jeśli przy pomocy zdań w stylu
„Jestem wyjątkowa i inna niż reszta ludzi” przekonano uczestniczki eksperymentu,
by spojrzały na siebie jako na niezależną osobowość, stereotyp nie wpływał na
wyniki osiągane przez blondynki.
Rodzice i wychowawcy
powinni zwracać większą uwagę na rozwój niezależnej osobowości u blond
dziewczynek. Rzadkość występowania tego koloru włosów należy powiązać z
pozytywnymi asocjacjami, aby wesprzeć zdolności dziecka. W żadnym wypadku nie
powinno się wspominać im o stereotypowych wyobrażeniach na temat pozycji
przeciętnej i ponętnej dziewczyny w społeczeństwie. Może dzięki temu z biegiem
lat zatrą się także stereotypy.
czytaj też
„Dać jej
szansę! Czyli o blondynkach, matematyce i koedukacji" (październik 2006)
„Mężczyźni
lubią blond" (styczeń 2010)
(dostępne w
archiwum www.charaktery.eu)
NICOLAS GUÉGUEN jest
psychologiem społecznym na Université de Bretagne-Sud w Vannes.
Artykuł ukazał się w
kwietniowym numerze magazynu „Gehirn&Geist” (www.gehirn-und-geist. de).
Tłum. Grzegorz Szczepański
* CHARAKTERY, kwiecień 2012


