piątek, 25 maja 2012

Doświadczenie w kolorze blond !!!


Mam takie doświadczenie życiowe: krótko po maturze, z braku lepszych zajęć, w okresie wysokiego stresu związanego ze zbliżającymi się egzaminami wstępnymi na uniwersytet postanowiłam zlać sobie włosy wodą utlenioną. Ostrożna jestem więc utleniacz mocno rozcieńczyłam, skutkiem czego efekt był niewielki ale jednak! Byłam blondynką!
  
Euforia zapanowała wielka bo wrócił lniany blond z lat dzieciństwa, mama się cieszyła bo zawsze chciała mieć córkę blondynkę. Z wiekiem włosy ciemniały by finalnie dać szary ciemny, zimny blond, który ja nazywam „myszatym”.
Okres blond nie trwał w moim życiu długo, dał mi natomiast baaardzo do myślenia. Otóż z dnia na dzień, stałam się obiektem zaczepek płci przeciwnej. Zaczepek ulicznych, barowych, nagle z dnia na dzień zmienił się zupełnie mój status. Nie wiedziałam dlaczego! Patrzyłam w lustro i nie mogłam pojąć co się dzieje! Nie zmieniłam nic prócz odcienia ( nawet nie koloru!) włosów. Nie nosiłam się ani krócej, ani bardziej wydekoltowanie, ani na wyższym obcasie, ani makijażu nie zmieniłam, ani nawet nie bywałam w miejscach nowych, nowych środowiskach, które mogły by mnie odkrywać i zapisywać niczym „tabula rasa” na nowo. Gdzieś tam tkwiło we mnie to doświadczenie, i zawsze w dyskusjach typu dlaczego mężczyźni wolą blondynki, kiedy koledzy się oburzają, że wcale nie cytowałam moje osobiste ”blond story”.

To była prawdziwa zmiana kosmetyczna. Dotyk geniuszu, muśnięcie mistrza, które obrócić miało życie szarej myszki ( w sensie umaszczenia) w złotowłosą femme fatale.
Kariera moja jednak w tym charakterze nie potrwała długo, włosy suche fatalnie się łamały, odrost koszmarnie się odznaczał w bardzo szybkim czasie… Powrót do naturalnego koloru okazał się najlepszym dla leniwca wyjściem. Wyjechałam do Francji, a tam, wierzcie mi kolor włosów nie ma znaczenia! Flirt wisi gęsto powietrzu, a sama egzotyka pochodzenia ( właśnie opadła żelazna kurtyna) z Polski budziła wielkie zainteresowanie.
       

                                             
Cały ten przydługi wstęp po to, by podsunąć wam lekturę ,którą ostatnio znalazłam „Charakterach”. A nie mówiłam?! Poczytajcie o tym co i jak z tymi blondynkami. Bardzo ciekawa, poparta badaniami psychologicznymi lektura o tym co mi się w życiu zdarzyło.

"Dowcipy o blondynkach zna każdy. Ale czy zastanawialiście się, skąd wziął się ten stereotyp głupiej blondynki? Jakie są jej źródła? "
Ostatnia spektakularna metamorfoza koloru blond?? Joanna Koroniewska . Może spróbujesz?! 

 




INTELIGENCJA W KOLORZE BLOND

tekst : NICOLAS GUEGUEN

„Blondynka i brunetka spotykają się w barze. Blondynka mówi...” Nieważne, co mówi. Nieważne, jak brzmi dalsza część tego dowcipu. Na koniec blondynka i tak okaże się naiwną idiotką, która nie potrafi policzyć do trzech. Dlaczego właśnie kobiety o włosach blond padają zazwyczaj ofiarą żartów? Skąd wziął się stereotyp głupiej blondynki? Z jakiego powodu jasnowłose kobiety stały się celem kpin i szyderstwa?
Naukowcy badają tę tematykę od kilku lat. Sprawdzają m.in., jakie ikwencje w codziennym życiu niesie bycie blondynką. Okazuje się, że życie w kolorze blond ma sporo uroków...

Jak zarabiają blondynki
David Johnston z Queensland University of Technology w Brisbane zbadał w 2010 roku, czy blondynki zarabiają więcej niż kobiety o innym kolorze włosów. I wykazał, że wynagrodzenie blondynek z kilkuletnim doświadczeniem zawodowym było wyższe niż kobiet o innym kolorze włosów na tym samym stanowisku i z takim samym doświadczeniem. Włosy w kolorze blond mają wedle badacza  równowartość dodatkowego roku wykształcenia. Dlaczego tak się dzieje, jakie źródło ma ta prawidłowość - Johnston nie odpowiedział na to pytanie. Ustalił za to, że zarabiające statystycznie więcej blondynki, miały mężów o także statystycznie wyższych dochodach niż mężowie nie-blondynek... Wyższe zarobki blondynek mogły wynikać także z tego, że pracowały one w zawodach zapewniających statystycznie wyższe dochody.
Czy  jeśli rzeczywiście jasnowłose kobiety łatwiej się bogacą  źródeł dowcipów o nich trzeba szukać w zwykłej zazdrości kobiet o innym kolorze włosów? To mało prawdopodobne. Praca i zarobki to przecież tylko część życia i jeden z elementów oceny osoby.
Zresztą, Margaret Takeda, psycholog z University of Tennessee w Chattanooga, wykazuje, że bycie blondynką nie zawsze przyciąga pieniądze. Badaczka uważa, że jasne włosy są atutem tylko w tych zawodach, w których ważny jest wygląd zewnętrzny. Zupełnie inaczej jest, gdy dana praca wymaga wielkich kompetencji intelektualnych, gdy konkurencja jest silna wtedy uroda blondynki wręcz przeszkadza. Badaczka wysnuła te wnioski po przeanalizowaniu m.in. koloru włosów kobiet, które należały do grona najlepszych maklerów giełdowych w Londynie. W tym zawodzie kwalifikacje są niezwykle ważne aby zdobyć pracę, trzeba udowodnić swą przydatność w długotrwałej i kilkustopniowej rekrutacji. Wydawać by się zatem mogło, że w takim środowisku nie ma miejsca na uprzedzenia i stereotypy. A jednak: wśród 500 kobiet będących najlepszymi maklerami giełdowymi, zaledwie 5 procent to blondynki, tymczasem ludzi o blond włosach w całej Wielkiej Brytanii jest aż 10 procent. Czy te dane wskazują zatem na swoistą dyskryminację blondynek w branży giełdowej? Unaoczniają, jak mocno działają tu stereotypowe wyobrażenia O tym, że blondynka jest mniej kompetentna?
Kolor włosów kobiety ubiegającej się o pracę może być zaletą lub wadą  w zależności od branży.

Blondynki bardziej pożądane
Żadne badanie nie potwierdziło dotychczas faktycznego związku między inteligencją danej osoby i kolorem jej włosów. Faktem jest natomiast, że blondynki mają przewagę nad innymi paniami, gdy za kryterium weźmiemy atrakcyjność seksualną. Bez wątpienia jasnowłose panie cieszą się większym zainteresowaniem mężczyzn niż brunetki czy rudowłose.
Viren Swami z University of Westminster przeprowadziła eksperyment, w którym młoda kobieta w peruce koloru blond, czarnej lub rudej odwiedzała kluby nocne w Londynie. Naukowcy liczyli, ile razy była zagadywana przez mężczyzn, gdy miała na głowie perukę określonego koloru. Okazało się, że kobieta o włosach blond wzbudziła zainteresowanie tylu mężczyzn, ilu czarna i ruda razem...

Podobny eksperyment pokazai, że także blond autostopowiczka ma większe szanse na „złapanie okazji” niż brunetka czy ruda. Tym razem młoda kobieta stała na poboczu szosy, próbując zatrzymać jakieś auto. Miała na głowie perukę blond, ciemną lub rudą. Okazało się, że blondynka znów wygrała konkurencję - częściej i szybciej „łapała okazję”.
Dlaczego bycie blond czyni kobietę piękniejszą w oczach mężczyzn? Mamy na to trzy hipotezy. Po pierwsze, w świecie, także w znanej nam gospodarce rynkowej, wszystko, co jest rzadkie, jest cenne i wzbudza pożądanie. Ta reguła dotyczy także szukania partnera. Naturalne blondynki stanową tylko dwa procent światowej populacji, dzięki czemu wzbudzają duże zainteresowanie mężczyzn i odnoszą więcej korzyści ze swojego koloru włosów. Druga potencjalna przyczyna nadzwyczajnej atrakcyjności blondynek ma związek z określaniem wieku kobiet. David Matz, psycholog z Augsburg College w Minneapolis, wykazał, że kobieta jest uznawana za tym młodszą, im jaśniejsze ma włosy Z kolei młode kobiety znacznie bardziej pociągają mężczyzn dlatego, że prawdopodobnie są bardziej płodne i dzięki temu dają większe szanse na potomstwo. A zatem jasnowłose są ponętne. Trzecia hipoteza jest właściwie wariantem poprzedniej. Blondynki wydają się młodsze, a przez to prawdopodobnie bardziej uległe i bardziej pożądane. Bo mężczyźni szukają partnerki, przy której będą mogli być stroną dominującą w związku.

Fenomen ekranowych blondynek
Obydwie przyczyny wciąż nie wyjaśniają jednak, skąd wzięły się uprzedzenia wobec blondynek. Duże znaczenie może tu mieć trzeci czynnik. Od pół wieku kino i telewizja chętniej i czę ściej przedstawiają blondynki jako proste i zmysłowe kobiety, które wykorzystują w życiu raczej swoją fizyczną atrakcyjność niż zalety intelektu. Trudno wyjaśnić, jak narodziła się ta tradycja i jakie były jej przyczyny, ale wszystko zaczęło się w latach 50. ubiegłego wieku od ikony filmu - Marilyn Monroe. Potem były: Grace Kelly, Brigitte Bardot, Sharon Stone i Scarlett Jo- hansson... Niektórzy próbują tłumaczyć fenomen ekranowych blondynek tym, że jasność, czystość i wyrazistość zawsze odgrywały w kinie/telewizji ważną rolę. Ale ten trend widać nie tylko na ekranie. W wielu mediach występuje znacznie więcej blondynek niż wynika to ze stosunku ich liczby do populacji danego kraju. Melissa Rich i Thomas Cash z Old Dominion University w Norfolk przeanalizowali czasopisma dla kobiet, np. modowy „Vogue”, a także magazyny dla panów z ostatnich czterdziestu lat. Stwierdzili, że choć naturalne włosy blond ma tylko pięć procent ludności USA, to aż 35 proc. prezentowanych w czasopismach kobiet to blondynki. W „Playboyu” występowało jeszcze więcej: aż 41 proc. Uwzględniając fakt, że wiele aktorek w przemyśle porno farbuje włosy na blond, skojarzenia między kolorem włosów i cielesnością wydają się oczywiste.
Popularność blondynek może się zatem wiązać z wykreowaniem ich seksapilu właśnie przez media. Poniekąd tezę tę potwierdza fakt, że blondyni nie cieszą się tak wielkim powodzeniem u pań. Z przeprowadzonych przez nas eksperymentów wynika, że mężczyzna-autostopowicz w blond peruce nie odniósł większego sukcesu niż jego ko¬ledzy w czarnej lub rudej. Także w dyskotece mężczyźni o jasnych i ciemnych włosach, którzy prosili do tańca kobiety, osiągali podobne rezultaty. Nie chodzi tu zatem o rzadki kolor włosów...

Dlaczego włosy koloru blond występują tak rzadko?
Niewiele byłoby blondynek na świecie, gdyby nie farby i szampony koloryzujące. Na naturalny blond mają wpływ dwa pigmenty: feomelanina, która jest odpowiedzialna za włosy rude lub blond, oraz eumelanina, która powoduje, że mamy włosy brązowe lub czarne. Ten drugi pigment występuje częściej, więc na świecie dominują osoby o ciemnych włosach. Tylko te osoby, które posiadają mało eumelaniny, mają szansę mieć blond czuprynę.

Samospełniające się blond przepowiednie
Stereotyp głupiej, ale atrakcyjnej blondynki jest dziś mocno zakorzeniony. W trakcie badań zaobserwowaliśmy, że młoda kobieta w blond peruce z czasopismem w ręce na tarasie kawiarni wywołuje więcej męskich reakcji w stylu macho, więcej nieprzyzwoitych żartów niż ta sama kobieta w peruce rudej lub czarnej. Kolor włosów powoduje, że młoda kobieta jest oceniana jako osoba mniej inteligentna i łatwiejsza do seksualnego podboju. Nie ma dowodów, że tradycyjne powszechne wyobrażenia o kobiecie-blondynce są prawdziwe. Bez wątpienia są jednak niebezpieczne, bo mogą przekształcić się w samospełniającą się przepowiednię. Blondynki odczuwają oczywiście presję, gdy zewsząd słyszą, że są mniej inteligentne od innych kobiet. I właśnie ta presja może spowodować, że w niektórych zadaniach radzą sobie gorzej.
Wykazał to m.in. eksperyment przeprowadzony przez zespół naukowców z Université de Nanterre kierowany przez psycholożkę Clémentine Bry. W badaniu uczestniczyły młode kobiety o jasnych i ciemnych włosach. Tuż przed wypełnieniem testu sprawdzającego ogólną wiedzę, badanym dyskretnie przypomniano o istnieniu stereotypu, według którego „blondynki jak wiadomo wyróżniają się bardziej swoim wyglądem zewnętrznym niż zdolnościami intelektualnymi”, lub też pokazano im zdjęcia blond królowych piękności. Co się stało? Jeśli przed testem wspomniano o stereotypie blondynki, jasnowłose panie osiągały w nim słabszy rezultat niż wówczas, gdy stereotypu nie przywoływano. Wypadały słabiej, choć ich wiedza ogólna nie odbiegała od normy. Eksperyment udzielił jednocześnie wskazówki, jak nie paść ofiarą samospełniającej się siły stereotypu blondynki. Jeśli przy pomocy zdań w stylu „Jestem wyjątkowa i inna niż reszta ludzi” przekonano uczestniczki eksperymentu, by spojrzały na siebie jako na niezależną osobowość, stereotyp nie wpływał na wyniki osiągane przez blondynki.
Rodzice i wychowawcy powinni zwracać większą uwagę na rozwój niezależnej osobowości u blond dziewczynek. Rzadkość występowania tego koloru włosów należy powiązać z pozytywnymi asocjacjami, aby wesprzeć zdolności dziecka. W żadnym wypadku nie powinno się wspominać im o stereotypowych wyobrażeniach na temat pozycji przeciętnej i ponętnej dziewczyny w społeczeństwie. Może dzięki temu z biegiem lat zatrą się także stereotypy.

czytaj też
„Dać jej szansę! Czyli o blondynkach, matematyce i koedukacji" (październik 2006)
„Mężczyźni lubią blond" (styczeń 2010)
 (dostępne w archiwum www.charaktery.eu)


NICOLAS GUÉGUEN jest psychologiem społecznym na Université de Bretagne-Sud w Vannes.
Artykuł ukazał się w kwietniowym numerze magazynu „Gehirn&Geist” (www.gehirn-und-geist. de). Tłum. Grzegorz Szczepański

* CHARAKTERY, kwiecień 2012 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz